29.04.2014

Przede wszystkim Podkarpacie - wywiad z europosłem Tomaszem Porębą

Koniec kadencji w Parlamencie Europejskim to czas podsumowań. Można śmiało powiedzieć, że pana działalność upłynęła pod znakiem przybliżania Europy mieszkańcom Podkarpacia. Potwierdzają to chociażby uliczne bilbordy, na których widać pana w otoczeniu kilkudziesięciu młodych ludzi, którzy mieli okazje dzięki panu wyjechać na staże do Brukseli.

Od samego początku mojej działalności w Parlamencie Europejskim podkreślałem, że zależy mi na promowaniu polskiej młodzieży w Europie. Przez całą kadencję miałem przyjemność pracować z ponad setką ambitnych, utalentowanych osób z Podkarpacia - o ich wysokich kompetencjach najlepiej świadczy fakt, że wielu z nich znalazło potem pracę w unijnych instytucjach czy na Podkarpaciu.

Chciałbym jednak podkreślić, że ostatnie lata to nie tylko staże, ale także wiele zorganizowanych lub współorganizowanych przeze mnie na Podkarpaciu konkursów dla młodzieży na temat Unii Europejskiej, konkursów patriotycznych, historycznych, językowych, zawodów sportowych w ramach których blisko 500 młodych ludzi wyjechało na kilkudniowe wycieczki do Belgii. Byłem także organizatorem turniejów piłkarskich, w tym -co mnie niezmiernie cieszy - bardzo popularnego wakacyjnego Turnieju Piłkarskiego Dzikich Drużyn z Podkarpacia, w którym wzięło udział ponad 2 tysiące młodych ludzi. Ponadto młodzież z Mielca, Jarosławia i Przemyśla brała udział w turniejach piłkarskich w Brukseli, gdzie grała ze swoimi rówieśnikami z tamtejszego klubu piłkarskiego Anderlecht. Wiele satysfakcji dało mi również umożliwienie wyjazdu do Belgii kilku trenerom z podkarpackich klubów na staże trenerskie w Standard Liège, gdzie mieli szansę na zbieranie doświadczeń dotyczących metod pracy w zachodnim klubie.

Ale stawia pan nie tylko na młodych. Do odwiedzenia Parlamentu Europejskiego zapraszał pan nie tylko ich. Co starał się pan przez to osiągnąć?

Należymy do Unii Europejskiej i poprzez te zaproszenia chciałem przybliżyć mieszkańcom Podkarpacia znaczenie członkostwa w unijnych strukturach - jak funkcjonują instytucje UE, w jaki sposób zapadają decyzje, które mają wpływ na nasze codzienne życie. To tu rozstrzygają się takie sprawy jak unijny budżet czy dopłaty dla polskich rolników. Trzeba także podkreślić, że większość prawa stanowionego przez polski parlament pochodzi właśnie z Brukseli. Warto wiedzieć, na czym polegają mechanizmy funkcjonowania unijnych instytucji, bo dzięki temu łatwiej jest zabiegać o nasze interesy.

Promocja Europy wśród mieszkańców regionu to tylko jedna strona pana działalności. Podczas mijającej kadencji starał się pan także przybliżać Podkarpacie Europie, czego przykładem była choćby wystawa malarstwa Beksińskiego. Co jeszcze udało się osiągnąć w tym zakresie?

Jednym z głównych celów mojej pracy w PE była promocja Podkarpacia za granicą. Oprócz wspomnianej już wystawy prac Zdzisława Beksińskiego zorganizowałem także m.in. degustację podkarpackich win i potraw regionalnych czy wystawę o Polakach z Podkarpacia, w tym m.in. rodzinie Ulmów, którzy oddali życie ratując Żydów podczas II wojny światowej. Zależało mi nie tylko na pokazaniu naszego regionu przez pryzmat sztuki, kultury czy znakomitej żywności, ale także poprzez heroizm jego mieszkańców. Ważne były również konferencje poświęcone budowie szlaku Via Carpathia i utworzeniu strategii

makroregionalnej dla regionu Karpat, które wskazywały na strategiczne położenie Podkarpacia i potrzebę podjęcia działań na rzecz zintensyfikowania jego rozwoju.

A czy w samym Parlamencie Europejskim jest możliwość o podkarpackie interesy? O co konkretnie zabiegał pan podczas mijającej kadencji?

Oczywiście. Wywodzę się z kolejarskiej rodziny, dlatego też rozumiem ogromne znaczenie infrastruktury transportowej dla rozwoju regionu. Udało się obronić przed likwidacją linię kolejową Dębica-Mielec-Ocice - powstał również już plan modernizacji tej linii. Dla Podkarpacia ogromnym bodźcem byłby rozwój infrastruktury. Z mojej inicjatywy udało się złożyć w październiku 2013 roku poprawkę wpisującą całą trasę Via Carpathia (w tym jej podkarpacki odcinek, czyli S-19) do sieci głównych dróg europejskich. Zabrakło, niestety, wsparcia ze strony rządu Donalda Tuska.

W kontekście dostępności komunikacyjnej chciałbym również wspomnieć o programie Move on Green, który udało mi się sprowadzić na Podkarpacie - jest to unijny projekt, którego głównym celem jest rozwój infrastruktury transportowej na obszarach peryferyjnych. Move on Green umożliwia wymianę doświadczeń między różnymi regionami UE, co pomaga podkarpackim samorządom.

Niedawno Komisja Europejska podjęła decyzję o wznowieniu certyfikacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. Co to oznacza dla Podkarpacia?

Bardzo się cieszę, że po wielu miesiącach starań i licznych spotkaniach z przedstawicielami Komisji Europejskiej, które podejmowałem wspólnie z nowymi władzami województwa podkarpackiego na czele z marszałkiem Władysławem Ortylem, możemy z radością powiedzieć: było warto. Podkarpacie nie straci środków w wysokości 841 mln zł. Dystrybucja funduszy była poważnie zagrożona przez ubiegłoroczną aferę korupcyjną w naszym województwie. Od blisko roku wielokrotnie interweniowałem w tej sprawie w Komisji Europejskiej i to przyniosło sukces. Unijne fundusze nie wrócą do Brukseli, ale zostaną na Podkarpaciu, gdzie wierzę, że zostaną dobrze spożytkowane. Teraz należy je przekazać wszystkim beneficjentom tak, aby mogli jak najszybciej rozpocząć zaplanowane inwestycje.

Bardzo istotny problem stanowią nowe unijne przepisy, które ograniczają poziom zawartości substancji smolistych w wędlinach. To poważny cios w polskich producentów. Czy istnieje jeszcze szansa na zmianę niekorzystnych przepisów?

Od kilku miesięcy wraz z przedsiębiorcami zrzeszonymi w Komitecie Obrony Wędlin Tradycyjnie Wędzonych walczymy o możliwość produkcji wędlin według tradycyjnych polskich receptur. Rozporządzenie Komisji Europejskiej, które ma wejść w życie we wrześniu bieżącego roku znacznie obniża zawartość substancji smolistych w wędlinach, a nałożone przez KE limity są nie do spełnienia dla wielu zakładów. W tej sprawie spotkałem się z unijnym komisarzem ds. zdrowia i ochrony konsumentów Tonio Borgiem, który zapewnił, że Komisja Europejska jest gotowa przysłać do Polski specjalny zespół techniczny w celu pomocy polskim przedsiębiorcom. Warunkiem jest jednak inicjatywa polskiego rządu. Niestety, mimo licznych apeli kierowanych przez Komitet i przeze mnie rząd Donalda Tuska nadal nie wystąpił do Komisji Europejskiej.

makroregionalnej dla regionu Karpat, które wskazywały na strategiczne położenie Podkarpacia i potrzebę podjęcia działań na rzecz zintensyfikowania jego rozwoju.

A czy w samym Parlamencie Europejskim jest możliwość o podkarpackie interesy? O co konkretnie zabiegał pan podczas mijającej kadencji?

Oczywiście. Wywodzę się z kolejarskiej rodziny, dlatego też rozumiem ogromne znaczenie infrastruktury transportowej dla rozwoju regionu. Udało się obronić przed likwidacją linię kolejową Dębica-Mielec-Ocice - powstał również już plan modernizacji tej linii. Dla Podkarpacia ogromnym bodźcem byłby rozwój infrastruktury. Z mojej inicjatywy udało się złożyć w październiku 2013 roku poprawkę wpisującą całą trasę Via Carpathia (w tym jej podkarpacki odcinek, czyli S-19) do sieci głównych dróg europejskich. Zabrakło, niestety, wsparcia ze strony rządu Donalda Tuska.

W kontekście dostępności komunikacyjnej chciałbym również wspomnieć o programie Move on Green, który udało mi się sprowadzić na Podkarpacie - jest to unijny projekt, którego głównym celem jest rozwój infrastruktury transportowej na obszarach peryferyjnych. Move on Green umożliwia wymianę doświadczeń między różnymi regionami UE, co pomaga podkarpackim samorządom.

Niedawno Komisja Europejska podjęła decyzję o wznowieniu certyfikacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. Co to oznacza dla Podkarpacia?

Bardzo się cieszę, że po wielu miesiącach starań i licznych spotkaniach z przedstawicielami Komisji Europejskiej, które podejmowałem wspólnie z nowymi władzami województwa podkarpackiego na czele z marszałkiem Władysławem Ortylem, możemy z radością powiedzieć: było warto. Podkarpacie nie straci środków w wysokości 841 mln zł. Dystrybucja funduszy była poważnie zagrożona przez ubiegłoroczną aferę korupcyjną w naszym województwie. Od blisko roku wielokrotnie interweniowałem w tej sprawie w Komisji Europejskiej i to przyniosło sukces. Unijne fundusze nie wrócą do Brukseli, ale zostaną na Podkarpaciu, gdzie wierzę, że zostaną dobrze spożytkowane. Teraz należy je przekazać wszystkim beneficjentom tak, aby mogli jak najszybciej rozpocząć zaplanowane inwestycje.

Bardzo istotny problem stanowią nowe unijne przepisy, które ograniczają poziom zawartości substancji smolistych w wędlinach. To poważny cios w polskich producentów. Czy istnieje jeszcze szansa na zmianę niekorzystnych przepisów?

Od kilku miesięcy wraz z przedsiębiorcami zrzeszonymi w Komitecie Obrony Wędlin Tradycyjnie Wędzonych walczymy o możliwość produkcji wędlin według tradycyjnych polskich receptur. Rozporządzenie Komisji Europejskiej, które ma wejść w życie we wrześniu bieżącego roku znacznie obniża zawartość substancji smolistych w wędlinach, a nałożone przez KE limity są nie do spełnienia dla wielu zakładów. W tej sprawie spotkałem się z unijnym komisarzem ds. zdrowia i ochrony konsumentów Tonio Borgiem, który zapewnił, że Komisja Europejska jest gotowa przysłać do Polski specjalny zespół techniczny w celu pomocy polskim przedsiębiorcom. Warunkiem jest jednak inicjatywa polskiego rządu. Niestety, mimo licznych apeli kierowanych przez Komitet i przeze mnie rząd Donalda Tuska nadal nie wystąpił do Komisji Europejskiej.

O co ewentualnie pan będzie walczył, jeśli w zbliżających się wyborach ponownie zdobędzie pan mandat europosła?

Jeśli mieszkańcy Podkarpacia ponownie obdarzą mnie swoim zaufaniem chciałbym kontynuować prace na rzecz wspomnianej już strategii makroregionalnej dla Karpat a więc programu ukierunkowanego na uruchomienie specjalnych funduszy dla regionu Karpat, do którego przecież Podkarpacie należy jak również ponowić starania o budowę szlaku Via Carpathia. Chciałbym także dalej rozwijać system staży dla podkarpackiej młodzieży oraz podejmować kolejne działania na rzecz promocji Podkarpacia w Brukseli.

Powrót do listy